[Księga gości]

2008
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień


my myspace

m00na
kietron (aka Pjot ;P)
pomisia
taka-jak-ja
ivette
princesa
martuskaa
sweetness
search for something more
esther

Layout by Bina
for Layout4you

Link 27.07.2007 :: 20:47 Komentuj (5)
pierdolę to. tak normalnie. ej dobra, nie było edit'a. wiem, wiem. mówiłem, ale ja różne rzeczy mówię, więc nie panikować. w sumie to dzięki, że tu zaglądacie, mimo tego, że ja u Was mało co skomentuję, ale wiedzieć Wam trza, że blogi odwiedzam i czytam dość regularnie. w każdym razie znalazłem chwilę czasu, żeby przysiąść i coś naskrobać. generalnie to czasu mam od cholery i trochę, i to właściwie tylko na pierdoły, bo na to co powinienem zrobić nigdy czasu nie mam. ja pierdolę to. co tam? jak tam? nici, tak generalnie. no prawie. słucham sobie starego, dobrego Spiller'a i sam powtarzam ten wersik 'why does it feel so good?'. bez kitu. my Lady K. :-* pod koniec sierpnia będę (może) w pełni wykwalifikowanym barmanem. ale to się obaczy jeszcze jak z pesos będę stał. w każdym razie, pierdole studia, ja się tam na chamca nie proszę. usa wita (oby). to, na chwilę obecną na tyle. nie mam motywu na ambitniejsze notatki. miłych wakacji.

Link 11.07.2007 :: 23:55 Komentuj (6)
czasami to nawet kompas nie wskazuje kierunku. trzeba pamiętać, że jeżeli nikt poza samym sobą nie dostrzega problemu, to znaczy, że problemu nie ma. wpieprzam snickersa (nie, to nie bananowa karma dla ptaków ;]), orzechy pakują mi się między zęby. piję fervex, bo mnie grypsko łamie. nie ma to jak czekoladę mieszać z cytryną. lol. czwartek i piątek spędzę w łóżku. nie mam czasu na luksus chorowania. niestety, ale ktoś w pracy musi być.
eeej, jutro dokończę, edit będzie, bo nawet pisać mi się teraz nie chce.
...

Link 16.06.2007 :: 00:46 Komentuj (9)
jazz. jak to ktoś powiedział - w wolnych chwilach. jak szum po kilku piwach, przelatując przez mroczne zakamarki umysłu, wyciągając na światło dzienne, to do czego boisz się przyznać, bo albo jest to zbyt mroczne, albo w pewnej chwili mogłoby być zbyt jaskrawe. dla niewprawionych oczu. łyk. i już wiesz, że coś tu nie gra, że może powinno się to zostawić. łyk. i przychodzi nadzieja, że może za jakiś czas. kolejna butelka. i zaczynasz to olewać. wszystko, po kolei. a wsparcie stanowią te same głosy, kilku facetów od lat. i nie muszą nawet nic wiedzieć. ważne, że są. burza zaskakuje. wiatr się wzmaga, niebo rozjaśnia się na sekundę. nieuchwytne piękno, którego nie jest się w stanie okiełznać. no właśnie. i chwytam po raz kolejny za słuchawki, uderzając w przycisk 'play'. jazz proszę pani, jazz proszę pana. trumpet naświetla sytuację, a ja mądrzeję. znowu. na te pare chwil. jak zawsze. dziś znowu to samo. pół doby zleci na czynnościach, które w żaden sposób nie przynoszą mi satysfakcji. ale zaciskam pięści. spłacam co zawsze chciałem. a szykuję już się na następne. sen przyjdzie raz-dwa. w akompaniamencie pograją mi wirujące ściany i krople deszczu walące w metalowy parapet, pamiętający jeszcze czasy Gierka. pomyśleć, że ten kawałk blachy jest starszy ode mnie. rdza żre jego resztki. ale chata trzyma się jeszcze kupy. jak? wolę nie wiedzieć. oby tylko, trzymający ją w całości tynk wytrzymał. ha. czas się chyba ogolić. stoję przed dylematem (nie, nie dotyczny maszynki do golenia). którą wybrać. prosta odpowiedź. sam wiem. z tym, że serce mam za miękkie. dziwne, no nie? jak taki wredny skurwysyn może mieć miękkie serce? cóż. mnie nie pytajcie. chwila egoizmu. idę po czerwone wino (dla odmiany) do piwnicy.

Link 28.05.2007 :: 00:27 Komentuj (3)
boisz się tego co być może, czy tego co mogłoby nie nastąpić? nie poznasz skutków, jeśli nie spróbujesz. co byłoby dalej? cholera wie. nie przejmować się tym. przynajmniej nie teraz. a później... się zobaczy. może powinno się chwytać to, co życie podstawia pod nos, hm? dobra, mówienie do 4 ścian i tak do niczego nie prowadzi. tak podejrzewam. poczytam sobie 'czarnoksiężnika z archipelagu'. to co, że znam na pamięć. lol. wycinki z gazet, kawałki innych pierdołek. mały pop-art, można powiedzieć. taka sztuka, wiesz, home-made. ale można się od wszystkiego innego oderwać. a ile satysfakcji to daje. i mixer, i play'ery. musiałem się pochwalić. hyhy. róża dla zmarłych. prosto z głośników. no. i tyle.

Link 08.05.2007 :: 01:35 Komentuj (6)
quizy. może i głupie. w potwornej ilości. ale nie mam co robić.

quiz1-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You are Agnostic. You're not sure if God exists, and you don't care. For you, there's no true way to figure out the divine. You rather focus on what you can control - your own life. And you tend to resent when others "sell" religion to you."

quiz2-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You are Balanced - Realist - Powerless. You feel your life is controlled both externally and internally. You have a good sense of what you can control and what you should let go. Depending on the situation, you sometimes try to exert more control. Other times, you accept things for what they are and go with the flow. You are a realist when it comes to luck. You don't attribute everything to luck, but you do know some things are random. You don't beat yourself up when bad things happen to you... But you do your best to try to make your own luck. You have a good deal of power, but you also know the pecking order. You realize that working the system does get you further. You know who to defer to and who to control. When it comes to the game of life, you play things flawlessly."

quiz3-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You are Wind. Strong and overpowering. A force to be reckoned with, no one dares cross you. You have the power to change everything around you. You are best known for: your wrath. Your dominant state: commanding."

quiz4-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You should rule Saturn. Saturn is a mysterious planet that can rarely be seen with the naked eye. You are perfect to rule Saturn because like its rings, you don't always follow the rules of nature. And like Saturn, to really be able to understand you, someone delve beyond your appearance. You are not an easy person to befriend. However, once you enter a friendship, you'll be a friend for life. You think slowly but deeply. You only gain great understanding after a situation has past."

quiz5-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You are a Seeker Soul. You are on a quest for knowledge and life challenges. You love to be curious and ask a ton of questions. Since you know so much, you make for an interesting conversationalist. Mentally alert, you can outwit almost anyone (and have fun doing it!). Very introspective, you can be silently critical of others. And your quiet nature makes it difficult for people to get to know you. You see yourself as a philosopher, and you take everything philosophically. Your main talent is expressing and communicating ideas. Souls you are most compatible with: Hunter Soul and Visionary Soul."

quiz6-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You should be a Science Fiction Writer. Your ideas are very strange, and people often wonder what planet you're from. And while you may have some problems being "normal," you'll have no problems writing sci-fi. Whether it's epic films, important novels, or vivid comics... Your own little universe could leave an important mark on the world!"

quiz7-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You are a Blue Flower. A blue flower tends to represent peace, openness, and balance. At times, you are very delicate like a cornflower. And at other times, you are wise like an iris. And more than you wish, you're a little cold, like a blue hydrangea."

quiz8-kliknij.
tak o mnie piszą:
"You are Sunset. Even though you still may be young, you already feel like you've accomplished a lot in life. And you feel free to pave your own path now, and you're not even sure where it will take you. Maybe you'll pursue higher education in a subject you enjoy - or travel the world for a few years. Either way, you approach life with a relaxed, open attitude. And that will take you far!"

quiz9-kliknij.
tak o mnie piszą:
"Your eyes should be Gray. Your eyes reflect: Intensity and drive. What's hidden behind your eyes: A sensitive soul."

no, generalnie trafne. ale coś nie wierze, że komuś będzie chciało się to wszystko przeczytać.

ps. - 'gąbka... to jest głupi zwyczaj...'

Link 28.04.2007 :: 00:15 Komentuj (3)
prosac.
for the symptomatic relief of depressive, obsessive - compulsive illness. side effects: anxiety, hypertonia, mania - hypomania, seizures, hypokalemia, dry mouth, excessive sweating, restlessness, suicide.
prosac.

Link 20.04.2007 :: 00:32 Komentuj (3)
co robił, gdzie był?! w tym samym, co zawsze, miejscu. może ja poprostu jestem tchórzem? nie staram się, nie prubuję. a potem narzekam. jaki bezsens. musica laetificant cor, tak od rana do wieczora. chyba nawet podczas snu, bo budząc się migocze mi jeszcze w głowie jakaś melodia. zazwyczaj maksymalnie durna. wczoraj jakieś cholerne disco-polo, ten kawałek co leciał w filmie 'u pana boga za piecem', to szło jakoś tak: 'ooo, jak dobrze być nudystą...'. masakra. ide do psychologa. może podświadomie uwielbiam takie gówna, a na zewnątrz mówię wszystkim 'eeej, gram minimal'. haha. dobra, przyznaje się - mam na hdd całą dyskografię słynnych just5. lol. język mnie boli, na fakcie. strach się bać. ciekawe od czego. nie, nie wylizałem dupy szefowi, żeby dostać awans. lol2. chociaż, może by mu się podobało. on jest chyba jakiś krypto-homo. generalnie mam to w nosie. uwaga uwaga. ogłaszam rekrutację na stanowisko: partnerka. chętne osoby (wyłącznie kobiety) proszone są o składanie cv ze zdjęciem, list motywacyjny i referencje na adres mailowy, w terminie 20.04 - 30.04. 2007. mile widziane panie o imieniu justyna. inne: 170cm wzrostu, długie, kręcone, włosy, brunetki, czarujący uśmiech, inteligencja i miła aparycja. najlepiej spod znaku bliźniąt. lol3. playery w drodze. koniec z gównianymi ciągnikami i abletonami. to jak? robimy jakiegoś nielegala, u mnie na ogrodzie? hiehie. short. ale spoko. tym razem napiszę wcześniej, obiecuję. nie mam dzisiaj siły, spadam do spania i już.

Link 29.03.2007 :: 00:00 Komentuj (6)
ivette zaprasza do zabawy. no to się bawimy. Was też oczywiście do zabawy serdecznie zapraszam. gra nosi tytuł 5 moich dziwactw .. lub zwierzeń .. lub tajemnic .. lub rzeczy dla mnie charakterystycznych .. zaczynamy. 1. zawieszony paradoksalnie między idealizmem, a egoizmem. dla mnie jedno nie wyklucza drugiego. tzreba umieć z tym żyć, co jest trudne, wprowadza poważną dozę zamętu. 2. obiektywny, chłodny, zdystansowany, nieufny, pedantyczny, leniwy, milczący. kilka najbardziej charakterystycznych cech. 3. lubię ból. zadając i otrzymując. nie pytajcie o co w tym chodzi. jedni się z tym rodzą, a inni nie. nigdy nikogo nie zmuszam, nawet o tym nie wspominam. klasykę też uwielbiam. choć... pragnienia zostają. 4. muzyka pochłania całą moją uwagę. jedyna prawdziwa pasja, miłość. od Mozarta, przez Queen do Chris'a Lake'a. dlaczego nie jestem na 'am'? nie miałem nigdy okazji rozpocząć prawdziwej nauki w muzycznym kierunku. cóż... życie nie zawsze układa się tak jak powinno. rekompensuję sobie to dj'ingiem i brzdąkaniem na gitarze. chyba już czas na bas ;] 5. chciałbym... no właśnie. wszystkiego mieć nie można. chyba nigdy nie byłem z nikim na poważnie. raz tylko, ale szybko poszło w niepamięć, więc to się nie liczy. chyba nigdy do nikogo nic nie czułem. a tu taki psikus. mam już dość.

Link 09.03.2007 :: 20:35 Komentuj (2)
witam.
witam w miejscu, gdzie nienawidząc się wzajemnie uśmiechamy się do siebie. witam w miejscu, gdzie statystyka przeradza się w codzienność, a informacja o setkach zabitych jest jedynie białą kartką, odłożoną przez spikera wiadomości telewizyjnych na bok, na stertę tych już przeczytanych. tutaj możesz być sobą, możesz być każdym. pijakiem, zjodziejem, pedofilem, narkomanem, dziwką, mordercom, przegranym. bądź kim chcesz. tutaj, gdy zakładasz okulary i tak nie dostrzegasz poprawy. czerń zlewa się z bielą, nie pozostawiając śladu szarości. chwytając książkę w księgarni nie myślisz o tym, czy będzie 'dobra'. zaprzątasz sobie głowę tym, czy cię na nią stać. szukając jednego, znajdujesz zupełnie coś innego. satysfakcja. kto wie... może z czasem coś ulegnie zmianie. nie oczekując niczego napotykasz nagle to, czego spodziewasz się najmniej. śmiej się, lub płacz. witaj tu, gdzie tak pokrewne uczucia nigdy nie dają żadnej pewności. teraz śmiej się przez łzy. witaj w centrum ironii, tutaj, gdzie styl i smak przeplatają się z zakłopotaniem. płakać ze śmiechu. u nas jedynie kapsle dają dobre rady, a plecaki nastolatek bywają ich domem. u nas propaganda nie jest niczym niezwykłym, choć i tak nikt jej nie dostrzega. u nas, w końcu, ból drugiego sprawia niemałą radość. porozmawiasz tylko z szumem świecącej żarówki, kliknięciem włączanego długopisu, trzaskiem zamykanych drzwi. nie licz na nic, bo na co masz liczyć? co ze mną? odejdę.
w nicości spokój.
i zapomnienia ciszę.

Link 28.02.2007 :: 22:24 Komentuj (3)
rodzina. glamorous life. introwertyzm. dalekowzroczność. love. niewyśnione marzenia. house. good lookin'. night. friends. artyzm. trance. rock. komunikatory. flirt up. peace. ból. dance. niepłynąca łza. lust. sea. kino. samotność. szczerość. niezależność. pfff, materializm, haha. galanteria. egoizm. beach. mp3. girls. filozofia. sex. stabilność. anoreksja. mów prosto. giwazdy. A.;*. lody czekoladowe. idealizm. summer. clubs. vodka. nie czepiaj się. wieczorna pora + boski poranek. książki. syntezatory. krew. poezje. gitary. melancholia. niespełnione obietnice. mój obiektywizm. inteligencja. wiosenny wiatr. desire. jesienne południa. schizofrenienia. rozmowy. internet. mobile phone. kisses. długopisy i zeszyty. silna wola. estetyka. życie?